• Wpisów: 7
  • Średnio co: 169 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 16:06
  • Licznik odwiedzin: 2 631 / 1360 dni
 
seven.things
 
Wczoraj kolega zaproponował mi odbudowanie starej, dobrej przyjaźni. Zaszły pewne komplikacje, które przyczyniły się do zerwania ''takiego'' kontaktu. Nie widzę w tym żadnego problemu, aby zaprzeczyć, lecz ja nie chcę... Nie chcę się już do nikogo przywiązywać. Nie chcę opowiadać o sobie. Potrafię sama poradzić sobie ze swoim własnym problemem. Ludzie bywają różni. Po prostu mam już zakodowane radzenie sobie w życiu sama. Przecież nikt nie przeżyje mojego życia za mnie.
Oczywiście są mi bliskie osoby, którym mogę się zwierzyć i robię to. Nie za często. Rozmawiam sama ze sobą.
***
Istnieje osoba, która pokazała mi czym znów jest złość, cierpienie, żal, zauroczenie. Moje myśli mogą znów pozostać zajęte. Lecz i tym razem znów bez żadnego sukcesu. Trudno jest wzbudzić we mnie uczucie, a gdy już jednak ono powstaje to wiąże się ono z celem mi nieosiągalnym. Po raz kolejny pozostaje mi tylko smętny uśmiech i wzrok tęsknoty. Pozwalam odejść, nie zaczynając niczego.
Powstało, bo sobie coś ubzdurałam i w ten sposób doprowadziłam siebie do obłędu.
A jego imię zaczyna się na K.

1309612789172436.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego